Przeca sie nie rozedre

Nie da się jednocześnie być ofiarą i kreatorem swojego życia. Nie da się niczym ta żaba, co to nie wie, czy ma iść na prawo gdzie mądre czy na lewo gdzie piękne zwierzątka siedzieć po środku. W pewnym momencie naszego istnienia musimy wybrać. Czy jesteśmy Kreatorem, Kreatorką naszego życia, czy tkwimy w roli ofiary, na którą świat się uwziął. I nie namawiam tutaj, do zaprzeczania swoim uczuciom, do mijania się ze swoim bólem, czy do okopywania własnego cierpienia. Wręcz przeciwnie. Namawiam do uzdrawia, do rozwoju do poszerzania świadomości. Ale...kiedyś przychodzi ten moment, który łatwo nam przeoczyć, kiedy odzyskujemy na tyle swojej mocy, że jesteśmy w stanie zrobić krok na drugą stronę. Tam, gdzie rozwijają się Kreatorzy swojego życia. Więc zajrzyj w siebie, sprawdź, czy czasem nie utknęłaś, nie utknąłeś w pozycji ofiary. Wiecznie obarczonej ranami i blokującym kolejnym cierpieniem. W pewnym momencie masz siłę wstać z kolan i zdecydować, ok, robię to, biorę odpowiedzialność za swoje życie. TO JA JE KREUJĘ. I tak, będzie jeszcze wiele miejsc, które będą potrzebować uzdrowienia, ukochania, zaopiekowania...ale... Uzdrawiać się będzie Kreatorka, Kreator a nie bezradna ofiara. Wiesz, że masz moc. To, czego nie wiesz, to jak wielka jest Twoja MOC.